Patrick - porzucenie, wybór niestabilnej partnerki
35-letni przedsiębiorca budowlany. Matka alkoholiczka znikała na pijackich libacjach (od 8. roku życia Patricka). Patrick poślubił Francine, kobietę notorycznie go zdradzającą — odtwarzając wzorzec niestabilności. Po 1,5 roku terapii rozwiódł się i nauczył być sobą w nowym, zdrowym związku.
Dzieciństwo
Od 8. roku życia matka uzależniona od alkoholu. PATRICK: „Najgorsze było to, gdy znikała na pijackich libacjach. Wtedy przepadała na dwa, trzy dni. Nigdy nie byłem pewny, czy wróci. (...) W niektóre noce nie wracała w ogóle do domu. Po prostu znikała. Wiedzieliśmy wszyscy, gdzie była, ale nikt o tym nie mówił. A gdy już była w domu, to i tak nie miało to znaczenia. Albo była pijana, skacowana, albo właśnie upijała się". Codzienne poczucie straty zamiast dramatycznej rozłąki — schemat zrodzony z braku stabilizacji emocjonalnej.
Historia
Patrick poślubił Francine — kobietę, która nieustannie go zdradza. Obiecuje wierność, ale nigdy nie dotrzymuje słowa. PATRICK: „Zrobiłbym wszystko, żeby ją odzyskać. Nie mogę wytrzymać. Wiem, że jeżeli ją stracę, to załamię się. (...) kocham ją mocniej, gdy wiem, że jest nieosiągalna. Zaczynam myśleć: »Gdybym był lepszy, ona nie musiałaby tego robić«". Sam rozpoznaje wzorzec: „Chociaż Francine nie pije, przechodzę przez to samo, przez co przechodziłem ze swoją matką. (...) Czekałem na Francine aż wróci do domu i to było to samo uczucie samotności".
Cykl porzucenia (lęk → wściekłość → smutek): „Najpierw uświadamiam sobie, że Francine znowu nie wróciła do domu i zaczynam wariować. W jednej chwili jestem przerażony, myśląc, że coś złego mogło jej się przytrafić, że miała wypadek samochodowy. W następnej chwili jestem na nią zły, że znowu mi to robi i czuję, że mógłbym ją zabić, gdyby weszła w tym momencie. Godzinami tak rozmyślam, aż ogarnia mnie zmęczenie. Wtedy kładę się i ogarnia mnie smutek". Czasami uderzył Francine, prosząc o przebaczenie. Przed terapią schematu spędził trzy lata na bezskutecznej psychoanalizie: „Mój psychoanalityk mówił bardzo mało przez te trzy lata. Nawet gdy płakałem czy krzyczałem na niego, on przeważnie nic nie mówił. Miałem wrażenie, że go wcale tam nie ma".
Po półtora roku terapii metodą „życiowej pułapki" Patrick zdecydował się rozwód z Francine. Wbrew obawom — nie załamał się, stał się spokojniejszy. Następnie umawiał się z kobietami „dokładnie takimi jak Francine" (niestabilnymi, niewspierającymi) — w przyspieszonym tempie odgrywał cały cykl. Stopniowo dokonywał zdrowszych wyborów, nawet jeśli zauroczenie było słabsze. Spotykał się przez sześć miesięcy z Sylwią — zrównoważoną i wspierającą kobietą. Po raz pierwszy w życiu doświadczał stabilnego środowiska. PATRICK: „Zawsze myślałem, że sedno relacji to trzymać się drugiej osoby. Zrobiłbym wszystko, żeby ją zatrzymać. Ale teraz widzę, że mogę pozwolić ludziom odejść i przetrwam to. Mogę pozwolić na rozłąkę i ostatecznie wszystko będzie dobrze".
Zaobserwowane wzorce
- wybór niestabilnej, zdradzającej partnerki
- pożądanie rosnące przy zagrożeniu porzuceniem
- cykl lęk-wściekłość-smutek przy każdej separacji
- tendencja do uderzania partnerki, potem proszenie o przebaczenie
- całkowite zatracanie się w partnerce (partner = „wszystko", ja = „nic")
- po rozwodzie — początkowo wybór jeszcze niestabilniejszych kobiet (przyspieszony cykl)
Co pomogło
- →Rozpoznanie podobieństwa wzorca dziecięcego i dorosłego — „to samo uczucie samotności".
- →Stopniowe dokonywanie zdrowszych wyborów partnerek (nawet gdy zauroczenie było słabsze).
- →Nauka dawania przestrzeni partnerce — uwierzenie, że jej swoboda niczym nie grozi.
- →Praca nad byciem sobą w związku zamiast całkowitego zatracenia w partnerce.
- →Konkretne porównanie psychoanalizy (3 lata bez postępu) vs terapia schematu (półtora roku do zmiany).
Rezultat
Rozwód z Francine bez załamania. Nowy stabilny związek (Sylwia). Patrick uczy się być silnym w związku — partner nie ma już „wszystkiego", a on „niczego".